Najlepszy prezent na Gwiazdkę

Najbardziej cieszą nas prezenty, o których marzyliśmy. Ja jestem zwolennikiem realizacji marzeń, zamiast czekania, aż się same spełnią, dlatego stwierdziłam, że sama sobie zrobię najlepszy prezent. Zamówiłam w internetowym dyskoncie sporo książek z mojej branży, czyli MLM i rozwoju osobistego. Nie mogłam się opanować, jak przeglądałam te pozycje i niestety ze sporu z nich musiałam zrezygnować, bo mój budżet na rozwój osobisty/konto edukacyjne w grudniu właśnie się wyczerpał :P W ostateczności przyjechała do mnie taka paka:


Jestem zachwycona tak mocno, że nie wiem, od której książki zacząć. Ten rok to był dla mnie czas inwestycji w siebie, czas ogromnego rozwoju osobistego, wychodzenia ze swojej strefy komfortu i pokonywania słabości. Podczas ostatniego roku odbyłam więcej szkoleń i przeczytałam więcej książek biznesowych niż w całym swoim życiu. Żałuję, że dopiero teraz zrozumiałam, jak takie rzeczy są ważne. Jak byłam dzieckiem, to potrafiłam każdą noc spędzić z książką i latarką pod kołdrą, bo matce zawsze przeszkadzało światło w moim pokoju. Potem, wraz z rozwojem techniki, zaczytywałam się nocami w blogach. Później pisałam swoje blogi, do czasu aż spaliła się serwerownia, na której trzymałam swojego największego bloga. Zdemotywowało mnie do tego stopnia (do tego trudne studia, które pochłaniały bardzo dużo mojego czasu i odbierały mi energię), że dałam sobie spokój z pisaniem blogów na prawie 10 lat. Teraz wracam do tego, do blogów i do książek. Żałuję, że miałam tak długą przerwę. To był na pewno jeden z kluczowych powodów, dla których ja i mój biznes staliśmy w miejscu. Pamiętam, że mój Sponsor Norbert często mi powtarzał, że jako Lider, muszę czytać książki biznesowe. Ja byłam innego zdania - uważałam, że już wszystko wiem i nic odkrywczego w tych książkach być na pewno nie może, a poza tym najzwyczajniej w świecie nie mam na to czasu, bo ciągle byłam zapracowana (na któreś urodziny nawet dostałam od niego książkę o zarządzaniu czasem ze specjalną dedykacją dla mnie, abym w końcu znalazła czas na swoje pasje i czytanie książek). Teraz mam świadomość tego, jak bardzo się wtedy myliłam. Owszem, wiele rzeczy w tych książkach było dla mnie oczywistych, ale dopiero, gdy to przeczytałam po raz kolejny, to do mnie dotarło. Czasem coś mamy w głowie, niby to wiemy, ale dopiero, gdy to usłyszymy od kogoś innego albo przeczytamy w czyimś tekście, a nie swoim, to dopiero wtedy to zaczynamy realizować. Tak też było w moim przypadku.

Jak zaczynałam swoją przygodę w branży MLM, to praktycznie nie było żadnej literatury z tego zakresu i jedyną wiedzę mogliśmy zdobywać na szkoleniach u swojego upline'u. Teraz jest mnóstwo lektur z tego zakresu, niektóre wręcz obowiązkowe (jak "Bądź Pro") i na pewno będę zaszczepiać zamiłowanie do tego typu książek w moim zespole.

Pomimo braku śniegu (nienawidzę tego białego szitu :P), zimowe wieczory i tak są przygnębiające, a lektura tych książek na pewno mi je umili. W przyszłości marzy mi się napisanie własnej książki z branży MLM lub rozwoju osobistego, a że marzenia lubię realizować... to tylko kwestia czasu ;)

0 komentarze: