Aranżacja małej łazienki - dużo zdjęć

Swoje mieszkanie o wielkości ok. 40 m2 projektuję od chyba lutego i mam tyle wizji, że wciąż jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji odnośnie tego, co i jak ma wyglądać (moja ekipa już działa od niecałego miesiąca i co tydzień się ze mną kontaktują w sprawie akceptacji realizacji kolejnych etapów wykończenia). Poza łazienką. Bo zrobiła to za mnie miła Pani z salonu Addeco w Rumi. Nie miała łatwego zadania, bo ciągle coś mi się nie podobało i mój projekt zmieniała chyba 6 razy. Za każdym razem jak pojawiałam się w salonie, wywoływałam niepokój na jej twarzy i strach w oczach "o bosze, co jej się znowu nie podoba":P Zanim w ogóle wybrałam kolekcję płytek, to minęło sporo czasu. No właśnie, i o tym chcę też napisać i dać Wam kilka (moim zdaniem) przydatnych wskazówek przy urządzaniu łazienki. Zainspirowała mnie do tego Weronika, która jest w trakcie zakupu swojego mieszkania. Moja wiedza odnośnie aranżacji była na początku bliska lub równa zeru. Byłam totalnie zagubiona i pewnie wiele osób, które odebrało swoje 'm', czuje się podobnie. Więc... od czego zacząć?

Ja na początku przeglądałam różne pomysły w necie - blogi, fanpage (polecam dwa trójmiejskie fp - Perfect Construction i ZAPP Aranżacje, bo mają bardzo ciekawe pomysły), grafika google. Wiedziałam, że na pewno chcę lustro wklejone na całą długość ściany i półokrągłą wannę. A poza tym nic. I takich inspiracji szukałam w sieci. Było ich tyyyle, że nie jestem w stanie ich wszystkich wkleić, bo nawet by Wam się nie chciało tego oglądać. Wrzucę te, które mnie najbardziej urzekły.












Zdjęcia pochodzą z Internetu.
Spostrzegawcze osoby zauważyły pewnie, że te aranżacje łączy jeden wspólny element - mianowicie oświetlenie. Jest ono moim zdaniem bardzo ważne, bo gra świateł może wywrzeć niesamowite wrażenie. Zwróćcie uwagę na to przy projektowaniu swojej łazienki, bo to dużo nie kosztuje, a może Wasze wnętrze niesamowicie odmienić.

Poza tym, że się nazachwycałam tymi projektami, to właśnie co - no nic ;) Bo okazało się, że kafle czy fototapety tam użyte, mogą być w Polsce po prostu niedostępne. Dlatego oglądając tego typu zdjęcia sugeruję jedynie skupić się na ustawieniu sprzętu, mebli, luster, sufitów itd. Do zaprojektowania Waszej łazienki będzie potrzebny wybór kolekcji płytek, o czym wspomniałam na początku.W tym celu polecam wycieczkę po nowoczesnych salonach łazienek. Znajdziecie tam mnóstwo ciekawych pomysłów i aranżacji. Dla mnie było ich za dużo i na pierwszy rzut oka wszystko mi się podobało. Po głębszym zastanowieniu jednak, jak już miałam dokonać wyboru, stwierdzałam, że właściwie to nie ma tu nic dla mnie.

Poniżej partyzanckie ujęcia smartfonem (nie wiedziałam, czy nie ma przypadkiem zakazu fotografowania, ale w sumie to o to nie spytałam) z salonów w Trójmieście:













Przy każdej wystawce jest informacja, jakich płytek użyto do aranżacji wraz z cenami. Następnie szukacie salonu, w którym zrobią Wam projekt gratis* (zazwyczaj jest tak, że wpłacacie zaliczkę 300-500 zł, a jeśli zrobicie zakupy na daną kwotę - zwykle ok. 3000 zł, to otrzymacie projekt gratis i ta zaliczka jest wliczana na poczet Waszych zakupów). Musicie im podać wymiary łazienki i rzut z góry (dostaniecie coś takiego od Dewelopera).

No i teraz najgorsze ;) - wybór kolekcji płytek. Dostałam stos katalogów, z których musiałam wybrać tę jedną jedyną kolekcję płytek, którą Projektant wrzuci do programu i zaprojektuje z niej moją łazienkę.


Polecam pooglądać te kolekcje w salonach - zwykle wiszą na takich dużych planszach i często na żywo wyglądają inaczej niż w katalogu. Warto też zwrócić uwagę na fakturę - niektóre są chropowate i takie chyba trudniej utrzymać w czystości (chociaż mogę się mylić). Do małej łazienki podobno lepsze są płytki błyszczące, bo rozświetlą ją, ale ja zdecydowałam się jednak na matowe (na błyszczących zawsze widać odciski palców, a ja nienawidzę sprzątać) - są na ostatnich 3 fotografiach wstawionych wyżej. Jest to kolekcja Biloba marki Tubądzin.



Wybraną kolekcję, wymiary łazienki i rzut z góry przekazujecie Projektantowi, który powinien Was zapytać o Wasze sugestie. Wśród moich było: lustro wklejone na całą długość ściany, pralka zabudowana w szafce, zlew wpuszczany, półokrągła wanna, deszczownica nad wanną, półeczki nad stelażem. Jeśli Wasze mieszkanie jest już gotowe do odbioru, to niestety nie da się wprowadzić niektórych zmian aranżacyjnych jak np. przeniesienie miski ustępowej w inne miejsce - rura ma dużą średnicę i jest niemożliwa do przeniesienia. Inne rzeczy jak np. grzejnik czy zmiana przyłącza z wannowego na prysznicowe są jak najbardziej realne do ogarnięcia przez silnego, inteligentnego mężczyznę :P, niekoniecznie jakiegoś super fachowca. W moim przypadku konieczne było przeniesienie grzejnika ze względu na to, że chciałam lustro na całą długość ściany:

Na szczęście nie było to trudne do zrobienia (każde mieszkanie w moim bloku ma oddzielnie doprowadzane ciepło, więc wystarczyło tylko cośtam zakręcić - niestety się nie znam na hydraulice :P) i zrobił mi to wujek, który postanowił, że zrobi mi całą łazienkę, dlatego też jeździł ze mną do salonu i był przy projektowaniu. Jeśli natomiast kupujecie mieszkanie w momencie, gdy jeszcze nie jest gotowe, to warto już wtedy wybrać się do Projektanta i zgłosić zmiany aranżacyjne u Dewelopera - w większości przypadków będą one wykonane bezpłatnie.

Po około 3 dniach Wasz projekt powinien być gotowy i zostaniecie zaproszeni na oglądanie i wtedy możliwe jest naniesienie Waszych poprawek. Projektant wyliczy Wam, ile płytek będzie trzeba zamówić i pomoże dobrać wyposażenie typu wanna, baterie, umywalka itd. I tutaj znowu miałam wielki łeb, bo było tego mnóstwo. Ta wizyta zajęła w moim przypadku około 2 godzin i jeszcze nie udało mi się wszystkiego zamówić. Na samym początku nie mogłam się zdecydować, czy chcę wannę, czy prysznic, a łazienka była za mała (ok.4,5 m2) na to i to, więc wymyśliłam sobie, że zrobię 2w1 :D Wpadłam na genialny pomysł, żeby mieć asymetryczną wannę i deszczownicę nad nią, taką jaką się montuje w kabinach prysznicowych. Projektantka ostrzegała mnie, że w przypadku takiej wanny nie da się zamontować szklanego parawanu (bo one są proste, a nie zaokrąglone) i będę mieć po każdym użyciu deszczownicy powódź w łazience (zobaczymy hyhyhy). Mimo wszystko się uparłam na to rozwiązanie i wersja bez parawanu mi się nawet bardziej podoba. Na 2 i 7 zdjęciu widać rozwiązanie, które postanowiłam zastosować u siebie. Zależało mi na deszczownicy ukrytej w suficie podwieszanym i przy mojej wysokości łazienki i lokalizacji kratki wentylacyjnej, sprawiło to trochę kłopotu, ale ostatecznie wspaniała Pani Projektantka sprostała moim oczekiwaniom i końcowy projekt prezentuje się tak:


Brakuje baterii umywalkowej :P a kolor drzwi i szafki będzie oczywiście inny - ciemny, chłodny brąz. Najdroższą rzeczą, którą zamówiłam, była bateria podtynkowa. W sumie będę mieć rozwiązanie nie 2w1, ale 3w1:
Jeden kurek będzie odpowiedzialny za nalewanie wody do wanny, drugi za wodę w słuchawce prysznicowej, a trzeci będzie uruchamiać deszczownicę. Dla wujka, który mi robi łazienkę, to była totalna nowość, dlatego 2 dni studiował instrukcję obsługi od tej baterii :P Kolega Wojtek zainspirował mnie do tego, aby wybrać deszczownicę led. Wspominałam już, jak oświetlenie jest dla mnie ważne, dlatego w tym wypadku też postanowiłam zaszaleć - zamówiłam deszczownicę led marki Omnires, która zmienia kolor pod wpływem temperatury wody. Jej cena w porównaniu ze zwykłą to ok. 100 zł różnicy, dlatego stwierdziłam, że warto dołożyć do tego typu rozwiązania.






W necie możecie znaleźć przeróżne te deszczownice ledowe - ja dosłownie oniemiałam, jak zaczęłam je przeglądać na stronie LightInTheBox.com. Ta, która spodobała mi się najbardziej, jest TUTAJ. Możecie poeksperymentować i dopasować ją do Waszej łazienki. Ostatecznie jednak zamówiłam swoją poprzez panią z salonu - marki Omnires (okrągłą, zmieniającą kolor pod wpływem temperatury wody), gdyż ani ja, ani wujek nie mieliśmy dostatecznej wiedzy, czy tamte z LightInTheBox będą pasować, a wcale tanie nie są. Jeśli macie więcej czasu - polecam zagłębić się w temat, bo ja - szczerze - jakbym miała zaczynać od nowa, to w pierwszej kolejności bym posprawdzała te deszczownice, bo właśnie takie małe detale sprawiają, że zwykła mała łazienka może stać się dziełem sztuki i wprawiać w zachwyt.

Na zamówione materiały czekałam około 7-10 dni. W międzyczasie wujek zaczął kuć ściany, aby poprowadzić rury do deszczownicy itd. (więcej nie napiszę, bo się nie znam :P), a aktualnie rzeźbi mi (dosłownie - rzeźbi, bo nie ma w tym aż takiej wprawy - zanim kogoś zatrudnicie do wykończenia łazienki, upewnijcie się, czy ta osoba podoła temu zadaniu) półki nad stelażem i ułożył połowę kafli. Czeka mnie jeszcze zamówienie lustra i szafki, w której musi się zmieścić pralka, którą też muszę jeszcze wybrać (omg).

Łazienka jest dla mnie bardzo ważna i bardzo się na niej skupiłam. Niemniej jednak wybór kuchni jest o wiele bardziej kosztowny - czasowo i finansowo. I uwierzcie mi, tyle co się nasiedziałam nad łazienką, to jeszcze nic - kuchni do dziś nie mam dopiętej, a czas leci... Wybór sprzętu AGD zajął mi całe dwa dni przed kompem plus telefony do wujka ("A co to jest moc przyłączeniowa i napięcie zasilania? Czy to jest ważne przy wyborze płyty? Ile ja mogę mieć?") i jeszcze wszystkiego nie wybrałam... Jak będę mieć w sobie tyle cierpliwości, by Wam opisać moją przygodę z urządzeniem kuchni, to na pewno znajdzie się tu taki wpis. A tymczasem udanej zabawy w urządzanie łazienki :D

3 comments:

  1. Deszczownice z podświetleniem LED rzeczywiście robią wrażenie :) Czekam na zdjęcia Twojej łazienki Kasiu. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  2. Najszybciej w marcu będzie cała skończona ;) jeszcze muszę zamówić szafę z blatem i lustro. Jak tylko będzie skończone, to dam znać :)

    ReplyDelete
  3. Mam nadzieję że łazienkę udało się skończyć w terminie. Na bloga trafiłem trochę przypadkiem, ale nie żałuję gdyż dałaś mi dużo pomysłów i inspiracji na wykończenie własnej :) Pozdrawiam i czekam na więcej!

    ReplyDelete